Przedwiośnie w Dolinie Raby

Marzec przynosi ze sobą wielkie zmiany. Coraz dłuższe i cieplejsze dni sprawiają, że śnieg zalegający na brzegach rzeki topnieje odsłaniając pożółkłą, suchą trawę w której zaczynają buszować strzyżyki i rudziki. Tuż przy granicy wody i lądu biegają tokujące pliszki siwe, które przeganiają wszystko co się rusza z granic swojego świeżo zajętego terytorium. Swoją obecność wybuchowym burczeniem zdradza grupa nurogęsi, która osiadła na mieliźnie tuż obok. Samce zalecają się do samicy i przepędzają się nawzajem rozpryskując gwałtownie wodę.

W czasie przedwiośnia na brzegach i wysepkach na Rabie nie może zabraknąć samotników. Od świtu do zmierzchu nieustannie grzebią unerwionym dziobem w rozmarzniętym mule w poszukiwaniu drobnych bezkręgowców. Czasami zapominają o tym, jak bardzo są wygłodniałe po przelocie tysięcy kilometrów i wzbijają się w powietrze w lot tokowy.

z

Samotnik w zimowym jeszcze krajobrazie

Na mieliźnie kilka razy dziennie osiada para nurogęsi, które wygrzewają się i natłuszczają pióra. Taka toaleta jest bardzo ważną czynnością dla ptaków nurkujących, które prawie bez przerwy przebywają w wodzie. Haczyki w wewnętrznej stronie dzioba ułatwiają traczom chwytanie i przytrzymywanie śliskich ryb, co czyni je świetnymi myśliwymi. Nurogęsi często polują we dwójkę: samiec nurkuje i zagania ryby na mieliznę gdzie czeka partnerka i odcina im drogę ucieczki. W takiej pułapce bardzo łatwo jest coś złapać.

Zwieńczeniem spektakularnych toków, podczas których nurogęsi przybierają przeróżne pozy, machają skrzydłami i rozchlapują dookoła wodę jest kopulacja. Byłem kiedyś świadkiem sytuacji, gdy samica upolowała zbyt dużą rybę i nie mogła sobie z nią poradzić. Samiec widząc to podpłynął do niej i ukradł jej zdobycz, po czym złapał za pióra na czubku głowy i wskoczył na nią wpychając ją tym samym pod wodę. Cała akcja wyglądała dosyć brutalnie i trwała kilkanaście sekund.

z2

Kopulacja traczy nurogęsi

W czasie kolejnych dni przybywają kolejne ptaki, jest coraz więcej samotników, sieweczek rzecznych, zimorodków oraz pliszek: górskich, żółtych i siwych. Nurogęsi ostatecznie dobierają się w pary i zacięcie bronią swoich odcinków rzeki z atrakcyjnymi ławicami. Zima nie daje za wygraną i co jakiś czas w nocy spada gruba warstwa śniegu a siarczysty mróz skuwa kałuże na brzegach Raby. Brodźce zbyt zajęte intensywnym szukaniem pokarmu kompletnie nie boją się ruchów obiektywu ani odgłosu trzaskającej migawki.

z4

Portret samotnika

z7

Krwawodziób wieczorową porą

Na rzece jest kilka brodów używanych codziennie przez sarny, które przemieszczają się pomiędzy lasem a polami. Zwierzęta potrafią wskoczyć do lodowatej wody przy temperaturze -20 stopni, co wydaje się być nieco ryzykowne, ale czego się nie robi dla soczystej oziminy na polach. Często nie udaje im się dotrzeć na żerowisko i wracają przegonione przez myśliwych polujących na bażanty. Wzmożony ruch widać również u tutejszych rodzin bobrów. Wycinają puszczającą świeże pędy wiklinę i powalają większe drzewa. Na takich przewróconych do koryta rzeki konarach chętnie siadają zimorodki, pliszki i czaple siwe, więc nie tylko bobry na tym korzystają.

z3

Przeprawa

W końcu zima odpuszcza i pozwala zwierzętom odetchnąć. Ptaki mogą zabrać się za toki a następnie lęgi. Jedynie sieweczki gniazdujące na wysepkach muszą poczekać aż poziom wody opadnie po roztopach. Dookoła robi się coraz bardziej zielono, drzewa puszczają liście, a na brzegach rzeki zaczynają rosnąć bujne trawy. Coraz częściej widać bobry zajadające świeżą zieleninę i niestety równie często widać ludzi na quadach i w terenówkach. Rozjeżdżają dywany kwiatów, płoszą ptaki i niszczą brzegi Raby. Sezon zaczął się nie tylko dla ptaków i fotografów, ale także dla kochających przyrodę inaczej…

strzałka do góry